Ta treść została automatycznie przetłumaczona z ukraińskiego.
Po raz pierwszy zdecydowałam się na podróż za granicę z moim kotem i szczerze mówiąc - to była prawdziwa przygoda. Kot, jak każdy inny domowy pupil, nie do końca rozumiał, co to znaczy podróż, a ja martwiłam się o niego bardziej niż o siebie. Jednak po zebraniu wszystkich niezbędnych dokumentów zrozumiałam, że ta podróż nie będzie tak skomplikowana, jeśli dobrze się przygotuję. Podzielę się więc moim doświadczeniem przekraczania granicy Polski z kotem - może to być przydatne dla tych, którzy planują podróże z pupilami.
Przygotowanie do podróży: dokumenty i chip
Zacznę od tego, że kota trzeba było zaczipować. To był jeden z pierwszych ważnych kroków, ponieważ bez mikroczipa przekroczenie granicy jest niemożliwe. Poszliśmy do weterynarza, gdzie szybko założyli nam chip zgodnie z międzynarodowym standardem ISO 11784. To procedura, którą kot przeszedł stosunkowo spokojnie - kilka sekund dyskomfortu i wszystko było gotowe. Teraz na każdej granicy można będzie zeskanować informacje o nim.
Paszport weterynaryjny i szczepienia
Kolejnym ważnym krokiem był międzynarodowy paszport weterynaryjny. Jeśli jeszcze go nie masz, to w każdym centrum weterynaryjnym go załatwią, gdzie będą wpisywane wszystkie dane o zdrowiu kota, w tym szczepienia.
Przy okazji, o szczepieniach. Najważniejsze było szeppienie przeciwko wściekliźnie. To obowiązkowy wymóg do przekroczenia granicy do krajów UE, a szczepienie musi być wykonane nie później niż 21 dni przed podróżą. Specjalnie pilnowałam tego terminu, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek na granicy. Wszystkie inne szczepienia również zostały wpisane do paszportu. Na wszelki wypadek zrobiłam też zdjęcie do paszportu, to nie jest obowiązkowy warunek, ale wszystko zależy od humoru służby granicznej.
Poziomy przeciwciał przeciwko wirusowi wścieklizny - to jeszcze jeden wymóg dla niektórych krajów UE, w tym Polski.
Czym są poziomy przeciwciał?
Poziomy przeciwciał to badanie krwi, które potwierdza, że w organizmie twojego kota wytworzyło się wystarczająco dużo przeciwciał do ochrony przed wirusem wścieklizny po szczepieniu. Takie badanie wykonuje się, aby upewnić się, że szczepienie działa skutecznie.
Test na poziomy przeciwciał należy wykonać nie wcześniej niż 30 dni po szczepieniu przeciwko wściekliźnie, ale nie później niż 3 miesiące przed podróżą. To daje pewność, że szczepienie przebiegło pomyślnie i twój pupil jest chroniony. Bez potwierdzenia poziomów przeciwciał niektóre kraje mogą nie zezwolić na przekroczenie granicy lub mogą wymagać kwarantanny zwierzęcia po przyjeździe.
Aby przeprowadzić ten test, musisz udać się do licencjonowanej kliniki weterynaryjnej, która ma prawo pobierać krew do takiego badania. Badanie krwi na poziomy przeciwciał przeprowadza się w laboratoriach zatwierdzonych przez Unię Europejską, a wyniki są wpisywane do paszportu weterynaryjnego.
Świadectwo weterynaryjne (formularz 1)
Kiedy wszystkie podstawowe dokumenty były gotowe, na kilka dni przed wyjazdem odwiedziłam weterynarza, aby uzyskać świadectwo weterynaryjne (formularz 1). Ten dokument potwierdza, że kot jest zdrowy i może podróżować. Weterynarz sprawdził moje dokumenty (obecność zwierzęcia nie była obowiązkowa) i wydał mi świadectwo weterynaryjne.
Międzynarodowy certyfikat weterynaryjny dla zwierzęcia.
Z świadectwem weterynaryjnym (formularz 1) udałam się do działu inspekcji granicznej. Tam wymieniono mi formularz 1 na międzynarodowy certyfikat weterynaryjny dla zwierzęcia. Choć piszą, że formularz 1 wymienia się przy przekraczaniu granicy, to nie ma weterynarza 24 godziny na dobę. Lepiej mieć od razu wszystkie dokumenty potrzebne dla zwierzęcia.
Przekraczanie granicy
Nadszedł dzień podróży. Wyruszyliśmy autobusem, a kot, oczywiście, był w swoim transporterze. Gdy tylko podjechaliśmy do granicy, trochę się denerwowałam, czy wszystko pójdzie gładko. Powiedziano mi, że brakuje mi jeszcze jednego dokumentu (Certyfikat zdrowia), ale to nie jest obowiązkowy dokument. Na polskiej granicy funkcjonariusze graniczni poprosili o okazanie dokumentów dla kota. Pokazałam paszport weterynaryjny, międzynarodowy certyfikat weterynaryjny oraz zaświadczenie o poziomach przeciwciał we krwi zwierzęcia przeciwko wirusowi wścieklizny. Żadne pytania ani problemy się nie pojawiły, ponieważ wszystkie dokumenty były poprawnie wypełnione i mogliśmy kontynuować podróż.
Jak kot zniósł podróż
Dla mojego kota była to pierwsza długotrwała podróż. Jechaliśmy 30 godzin do Berlina (aby uniknąć zbędnego stresu, na kilka godzin przed wyjazdem dałam mu środek uspokajający). Martwiłam się, jak będzie się zachowywał, czy będzie mu wygodnie siedzieć w kontenerze i jak będzie chodził do toalety. Wzięłam ze sobą kuwetę, pieluchy, karmę i wodę. Podczas podróży do granicy siedział w kontenerze. W trakcie przekraczania granicy był trochę przestraszony, ale ogólnie zachowywał się spokojnie. Po przekroczeniu granicy założyłam mu szelki i posadziłam obok siebie na siedzeniu (zgodnie z zasadami przewoźnika musiałam wykupić dwa miejsca). Przez całą podróż zachowywał się spokojnie, jadł karmę, spał i patrzył przez okno. Do toalety nie chciał chodzić. Po raz pierwszy poszedł dopiero, gdy przyjechaliśmy do Berlina.
Przekraczanie granicy Polski z kotem okazało się prostsze, niż się spodziewałam, pod warunkiem, że wszystkie dokumenty były przygotowane z wyprzedzeniem. Najważniejsze to przestrzegać wszystkich wymogów: szczepienia, chipowanie, zaświadczenie o poziomach, międzynarodowy certyfikat weterynaryjny.
Teraz, po tej podróży, jestem już gotowa wyruszyć z moim futrzanym przyjacielem do dowolnego kraju, wiedząc, że poprawnie wypełnione dokumenty to gwarancja spokojnego przekraczania granicy.
Ten post nie ma jeszcze żadnych dodatków od autora.