Ta treść została automatycznie przetłumaczona z ukraińskiego.
Do swojej KS5200PS wziąłem jeszcze jedną stację - Must HBP19-5548 VPM. Faktycznie to jeszcze +5 kWh do magazynowania energii.
Wydawałoby się, że po prostu dokupiłem jeszcze jedną stację - i żyj sobie dalej.
Ale nie. Razem z dodatkowymi 5 kWh otrzymałem jeszcze kilka zadań, które teraz trzeba jakoś rozwiązać.
Czemu po prostu nie inwerter + akumulator?
Od razu odpowiem na oczywiste pytanie.
Czemu nie wziąłem zwykłego inwertera i osobno akumulatora?
Po pierwsze, dwóch stacji „wszystko w jednym” normalnie nie połączysz w jeden system. A z perspektywy dalszej rozbudowy to w ogóle nie jest najlepsza opcja.
A główna odpowiedź - pieniądze.
Must HBP19-5548 VPM teraz wyszedł taniej niż kombinacja inwerter + akumulator, którą można by normalnie rozbudować w przyszłości. A nawet jeśli porównywać 5 kW inwertera + 5 kWh baterii - osobny system wychodzi drożej.
I to jeszcze milczę o automatyce, ochronie, rozdzielnicy, kablach i całym tym wspaniałym zestawie rzeczy, które zaczynają się pojawiać, gdy kupujesz nie „pudełko”, a budujesz system z komponentów.
A po drugie - format.
Nie lubię tych konstrukcji: inwerter na ścianie, pod nim rozdzielnica z automatami, obok akumulator, a między tym wszystkim pajęczyna kabli.
W formacie „wszystko w jednym” po prostu bardziej mi się to podoba.
Dlatego poszedłem prostszą drogą: przerzuciłem podłączenie z KS5200PS na Must.
I przez to, nawiasem mówiąc, wstrzymałem mój codzienny wpis w blogu o zużyciu energii elektrycznej. Najpierw trzeba zrozumieć, jak to teraz wszystko działa.
I tu pojawił się pierwszy niuans
W KS5200PS używałem trybu SUB.
A w Must HBP19-5548 VPM takiego trybu nie ma.
Jest SBU, SOL i UTI.
Teraz Must działa w trybie SBU. I dla codziennej oszczędności energii elektrycznej to, szczerze mówiąc, bardzo przyjemny tryb.
Słońce ładowało akumulator, akumulator zasila dom, sieć jest używana wtedy, gdy akumulator już spadł do określonego poziomu.
To znaczy, że pieniędzy na energię elektryczną z sieci wydaje się mniej.
Ale jest jeden problem.
Nie tylko muszę oszczędzać. Muszę też mieć zapas na blackout.
I najlepiej, żeby w momencie, gdy znika sieć, akumulator był naładowany maksymalnie.
W moim przypadku sieć może się pojawić absolutnie losowo. Na przykład, blackout, potem energia elektryczna na godzinę-dwie - i znowu wyłączają.
Chcę więc wykorzystać te jedną-dwie godziny maksymalnie efektywnie: zobaczyłem sieć → naładowałem akumulator → znowu żyję z akumulatora.
Wydaje się logiczne.
A jednak bezpośredniego trybu, który by to robił, w Must nie ma.
Za to są różne ustawienia, którymi, wygląda na to, można trochę oszukać system i faktycznie zasymulować SUB.
Teraz właśnie eksperymentuję z tym.
Pierwszą dobę Must już pracował w SBU. Teraz patrzę, co będzie z różnymi ustawieniami ładowania i przełączania między siecią a akumulatorem.
Jeśli uda się to dobrze ustawić - napiszę osobno, co dokładnie ustawiłem i jak to się zachowuje w rzeczywistych warunkach.
A teraz o drugiej stacji
Bo na tym przygody, oczywiście, się nie kończą.
Plan jest taki:
- dokupić potrzebne kable;
- dokupić automatykę i ochronę;
- przemyśleć schemat podłączenia;
- zrozumieć, jak normalnie wprowadzić drugą stację do pracy;
To znaczy chciałem po prostu dodatkowe 5 kWh akumulatora.
A w rezultacie otrzymałem dwie stacje, AVR, automatykę i jeszcze jeden domowy elektryczny quest.
No, przynajmniej nie będzie nudno.
W zależności od wyników eksperymentów - rozwiążę, która stacja ma priorytet, a która jest rezerwowa i w jakich trybach będą pracować.
Podoba ci się?Zareaguj
🧵
Ten post nie ma jeszcze żadnych dodatków od autora.