Ta treść została automatycznie przetłumaczona z ukraińskiego.
Za moim linkiem w końcu zarejestrowała się pierwsza osoba i już aktywnie drukuje.
Pierwsze 7,4 kg - i to bardzo miła wiadomość. Niestety, nie wiem, kto to dokładnie, ale cieszy sama myśl, że ktoś dołączył do ruchu wolontariackiego dzięki moim postom.
Sądząc po statystykach, kliknięć w link nie było zbyt wiele. Ale uważam, że nawet samo opowiadanie o możliwościach pomocy - to już pożyteczna sprawa. Nie jest tak ważne, czy to DrukArmia, czy jakakolwiek inna społeczność wolontariacka. Najważniejsze, aby więcej ludzi znajdowało sposób, by wspierać naszych obrońców.
Każdy wydrukowany produkt, każda godzina pracy wolontariackiej i każda osoba, która postanowiła dołączyć - to jeszcze jeden mały wkład w wspólną sprawę.
Podoba ci się?Zareaguj
🧵
Ten post nie ma jeszcze żadnych dodatków od autora.