Cała oryginalna treść jest tworzona po ukraińsku. Nie wszystkie treści zostały jeszcze przetłumaczone. Niektóre posty mogą być dostępne tylko po ukraińsku.Dowiedz się więcej
Stop-motion: magia, która ożywia nieruchome przedmioty
W świecie nowoczesnej animacji, gdzie komputery są w stanie tworzyć całe cyfrowe wszechświaty, stop-motion pozostaje czymś wyjątkowym. Ma w sobie pewną magię, którą trudno odtworzyć za pomocą grafiki komputerowej. Lalki, figurki z plasteliny, postacie wycięte z papieru lub nawet zwykłe przedmioty nagle zaczynają się poruszać, żyć własnym życiem i opowiadać historie.
Dlatego stop-motion często nazywane jest najbardziej rękodzielniczym rodzajem animacji. Każdy ruch postaci tworzony jest dosłownie rękami animatora, klatka po klatce, czasami przez wiele miesięcy lub nawet lat.
Czym jest stop-motion
Stop-motion (stop-motion) to technika animacji, w której fizyczne obiekty fotografuje się wielokrotnie, za każdym razem nieco zmieniając ich położenie. Gdy uzyskane klatki są odtwarzane kolejno z dużą prędkością, powstaje iluzja ruchu.
Zasada jest niezwykle prosta. Na przykład, lalka stoi w miejscu. Animator nieco podnosi jej rękę i robi zdjęcie. Następnie przesuwa rękę jeszcze o kilka milimetrów i znowu fotografuje. Jeśli takich klatek będzie kilka setek, widz zobaczy płynny ruch.
Nowoczesna animacja zazwyczaj wykorzystuje od 12 do 24 klatek na sekundę. Oznacza to, że do minuty gotowego wideo może być potrzebnych ponad tysiąc oddzielnych zdjęć.
Jak to wszystko się zaczęło
Historia stop-motion jest niemal tak stara, jak samo kino.
Pierwsze eksperymenty z animacją poklatkową pojawiły się pod koniec XIX wieku. Jednym z pionierów był francuski reżyser filmowy i iluzjonista Georges Méliès, który przypadkowo odkrył możliwość tworzenia niesamowitych efektów za pomocą zatrzymania kamery.
Pierwszym znanym filmem, w pełni zbudowanym na animacji poklatkowej przedmiotów, jest „The Humpty Dumpty Circus”, stworzony w 1898 roku. Niestety, sama ta taśma nie zachowała się do naszych czasów, ale to właśnie ją często nazywa się początkiem historii stop-motion.
W latach 20. XX wieku technika zaczęła być aktywnie wykorzystywana do tworzenia fantastycznych istot w filmie. To wtedy na ekranach pojawiły się dinozaury, smoki i inne potwory, które wydawały się niezwykle realistyczne jak na swoje czasy.
Człowiek, który ożywił potwory
Jeśli istnieje imię, które jest nierozerwalnie związane ze stop-motion, to jest to Ray Harryhausen.
W połowie XX wieku stał się prawdziwą legendą kina. To Harryhausen stworzył ruchome szkielety w filmie „Jason and the Argonauts”, gigantyczne potwory w „The 7th Voyage of Sinbad” oraz wiele innych kultowych stworzeń.
Dziś wielu reżyserów, w tym Peter Jackson, Guillermo del Toro i Tim Burton, nazywa Harryhausena jednym ze swoich głównych inspiratorów.
Jak tworzy się animację stop-motion
Proces produkcji jest znacznie bardziej skomplikowany, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Na początku artyści tworzą scenariusz i storyboard. Następnie produkują dekoracje, postacie i rekwizyty. Wewnątrz lalek zazwyczaj umieszczają specjalny metalowy szkielet — armaturę. To ona pozwala postaciom utrzymywać odpowiednie pozycje podczas zdjęć.
Później zaczyna się najdłuższy etap — zdjęcia poklatkowe. Animator porusza postacią dosłownie o kilka milimetrów, robi klatkę, znowu zmienia jej położenie i znowu fotografuje.
Czasami przez cały dzień pracy udaje się stworzyć tylko kilka sekund gotowej animacji.
Po zakończeniu zdjęć wszystkie klatki są montowane, dodawane są efekty dźwiękowe, muzyka i głosy aktorów.
Rodzaje stop-motion
Wbrew powszechnemu przekonaniu, stop-motion to nie tylko animacja lalkowa.
Jednym z najpopularniejszych kierunków jest animacja z plasteliny, czyli claymation. To właśnie w tej technice stworzono przygody legendarnych Wallace’a i Gromita.
Popularna jest również animacja lalkowa, w której wykorzystuje się skomplikowane postacie stawiane z tkaniny, silikonu, lateksu lub materiałów polimerowych.
Istnieje także animacja przedmiotowa, w której bohaterami stają się zwykłe rzeczy: książki, naczynia, przybory biurowe lub nawet produkty spożywcze.
Osobnym kierunkiem jest pikselacja — technika, w której zamiast lalek poklatkowo porusza się prawdziwych ludzi.
Studio, które uczyniło stop-motion popularnym
Kiedy mowa o nowoczesnym stop-motion, nie można nie wspomnieć o brytyjskim studiu Aardman Animations.
To właśnie ono podarowało światu Wallace’a i Gromita, a także popularny film animowany „Chicken Run”, który przez wiele lat pozostawał najkasowym filmem stop-motion w historii.
Charakterystyczny styl studia łatwo rozpoznać po plastelinowych postaciach, dobrym humorze i niesamowitej dbałości o detale.
Tim Burton i gotycka baśń
Kolejnym ważnym popularyzatorem techniki był Tim Burton.
Filmy „The Nightmare Before Christmas” i „Corpse Bride” pokazały, że stop-motion może być nie tylko dziecięcą rozrywką, ale także pełnoprawną sztuką z własną atmosferą i unikalnym językiem wizualnym.
Gotycki styl, skomplikowane dekoracje i niezwykły design postaci uczyniły te prace kultowymi dla kilku pokoleń widzów.
Nowoczesne arcydzieła stop-motion
W XXI wieku technika przeżyła prawdziwe odrodzenie.
Specjalną rolę w tym odegrało studio Laika, które połączyło tradycyjne stop-motion z nowoczesnymi technologiami cyfrowymi.
To właśnie ono stworzyło takie znane filmy jak „Coraline”, „ParaNorman”, „Kubo and the Two Strings” oraz „Missing Link”.
Podczas produkcji niektórych z tych filmów wykorzystano tysiące wymiennych elementów twarzy postaci, wydrukowanych na drukarkach 3D, co pozwoliło osiągnąć niesamowicie płynne i wyraziste mimiki.
Dlaczego stop-motion wciąż nie zniknęło
Na pierwszy rzut oka może się wydawać dziwne, że w erze potężnej grafiki komputerowej ktoś nadal ręcznie porusza lalkami i fotografuje je tysiące razy.
Jednak to właśnie ta rękodzielniczość sprawia, że stop-motion jest tak atrakcyjne. Widz podświadomie czuje, że widzi prawdziwe obiekty, rzeczywiste oświetlenie i fizycznie stworzone dekoracje.
W tym tkwi jego szczególny urok. Stop-motion nie stara się ukrywać swojej sztuczności — przeciwnie, przekształca ją w swoją główną zaletę.
Może dlatego ta technika, która ma już ponad sto lat, nadal inspiruje reżyserów, artystów i miliony widzów na całym świecie. Każda klatka takiej animacji jest małym cudem, stworzonym cierpliwością, mistrzostwem i miłością do sztuki ruchomych obrazów.