Ta treść została automatycznie przetłumaczona z ukraińskiego.
Witajcie, millenialsi. Wiecie, dawno temu był serial „Big Wolf on Campus”, u nas pamiętają go jako „Wilkołak z miasteczka”. Dobry, zabawny, prawie komiksowy. Chciałabym przytulić wszystkich bohaterów i powiedzieć: trzymaliście mój wieczór po szkole.
Główny bohater to popularny piłkarz, którego ugryzł wilkołak. Obok niego jest przegrany goth Merton. Ta przyjaźń między gwiazdą szkoły a dziwacznym chłopakiem z czarnym humorem to najlepsza część serialu dla mnie. Główny bohater ma brata-hikikomori, który całymi dniami siedzi przed telewizorem, bo internet jeszcze nie stał się popularny. I Lori Baxter, która rozwiązuje problemy kopnięciem z obrotu. To był dobry serial. Kto go teraz pamięta? Nie googlowałam, piszę tylko to, co zostało w pamięci.
Podobała mi się atmosfera. Wszystko jakby z komiksu: przesadzone, głupkowate, ale ciepłe. Zero zbędnej brutalności, zero chęci, by zrobić z nastolatków tragedię. Po prostu przyjaciele, szkoła, dziwne wydarzenia i żarty. Złapałam się na myśli, że brakuje mi takiej prostoty. Kiedy po szkole włączasz telewizor i świat staje się trochę milszy.
I przypomniałam sobie jeszcze jeden szczegół, od którego uśmiech sam wchodzi na twarz. W jakimś odcinku Merton — ten sam goth w czarnych ubraniach i wiecznym sarkazmie — mówił, że uwielbia oglądać „Buffy”. To nawiązanie wyglądało świetnie. Jakby serial puścił oczko do widza: „Tak, wiemy, że wy też lubicie inne historie o nadprzyrodzonym”. I w tym była taka szczera, przyjacielska nuta. Żadnego patosu, żadnej próby wydawania się mądrzejszym, tylko mały żart dla swoich.Takie wspomnienia chciałoby się zbierać w małą skrzynkę i czasami wyciągać. Nie do analizy, a dla ciepła. Bo czasami chce się wrócić do czasów, kiedy głównym problemem było zdążyć na odcinek po lekcjach.
Następnym razem może przypomnę sobie pierwszy sezon „Veroniki Mars”. A na razie — przytulam wszystkich, którzy też siedzieli po szkole przed telewizorem i wierzyli w przyjaźń piłkarza i gotha.
Podoba ci się?Zareaguj
🧵
Ten post nie ma jeszcze żadnych dodatków od autora.