Cała oryginalna treść jest tworzona po ukraińsku. Nie wszystkie treści zostały jeszcze przetłumaczone. Niektóre posty mogą być dostępne tylko po ukraińsku.Dowiedz się więcej

Instrumenty muzyczne

Okładka posta: Instrumenty muzyczne
Ta treść została automatycznie przetłumaczona z ukraińskiego.
Z kim będziesz biegać po Karpatach nago? Po co Ukraińcy zrobili instrument muzyczny z wiadra? Jak piwo pomoże ci tworzyć muzykę? A jakiego dźwięku boją się stomatolodzy? Nie nudne ukraińskie instrumenty muzyczne i które z nich będą odpowiednie dla ciebie. A my już - do dzieła!
ヾ(´〇`)ノ♪♪♪
ヾ(´〇`)ノ♪♪♪
Żałajka (róg) – to ten cichy, nieśmiały przyjaciel, który po kropli alkoholu potrafi sam wypić butelkę czerwonego, nalać go do rogu, a potem jeszcze na nim zagrać. To instrument dęty, który połączył ukraińską smutek i gruziński zapał. Z jednej strony flet, z drugiej — róg krowi. Nie martwcie się! Żadna Zorja nie ucierpiała.
Ten instrument był znany już od czasów Kijowskiej Rusi. Tak więc, książęta mogli organizować rave'y właśnie pod żałajkę. Chociaż można go było używać również jako broni. Wyobrażacie sobie, atakują Chazarzy, a tu pasterz na rogu gra. Nikt by się nie oprzeć.
 
Cetra — to Stepan Bandera wśród instrumentów muzycznych. To właśnie cetra została ogłoszona narodowym skarbem. Szkoda, że instrumentu muzycznego nie można wysłać do obozu. Cetra — to instrument strunowy, który jeszcze się szarpie. Ale nie palcami, nie martwcie się o manicure, a za pomocą plektrom. Hektora? Plektra!
W Biblii uważano, że na tym instrumencie grają anioły. No i Stepan Bandera.
Ponieważ fortepiano kosztowało jak kolumbijska kokaina, nie droga i przenośna cetra zastępowała go. Zwykle mieli ją nauczyciele, księża i inna inteligencja. A tak przy okazji, pierwsza wersja ukraińskiego hymnu została napisana właśnie pod cetra. Dlatego władza radziecka była taka — spalić!
 
Kozą (duda) - To jedyny w swoim rodzaju instrument-alkoholik. Wytwarzają go ze skóry kozy lub cielęcia, wywracają futrem do środka i wkładają rurki. Pierwsza — aby być, druga — do grania. Ale jest w tym instrumencie jedna kapryśność: regularnie raz w miesiącu trzeba wlać do niej 50 g mocnej wódki. W przeciwnym razie nie będzie działać.
Kozobas - to przyjaciel, który (ZOBACZ, JAK POTRAFIĘ) Kozobas powstał w stolicy Paryża - Iwano-Frankiwsku, ponieważ tam był zwyczaj: kiedy muzycy wychodzili z wesela, a goście jeszcze chcieli dać gazu, brali wiadro, koromysło, wiązali je drutami i grali do zachodu słońca. Taki cud bawił gości w piątym-siódmym dniu wesela, a także pomagał kolędnikom robić interesy z cukierkami i prowadzić kozła.
 
Trembita - to przyjaciel, któremu rozmiar ma znaczenie. Zgodnie z dawną huculską tradycją trembitę należy wytwarzać z drzewa piorunowego. Nie z mąki, z drzewa, w które uderzyła błyskawica. Wiek drzewa powinien wynosić 120-150 lat. I tylko wtedy mistrz przystępuje do wykonania pracy, aby w końcu uzyskać głośny dźwięk.
W ogóle trembita była mobilnym telefonem Karpat: usłyszeli brzęczenie - o, teraz jasne, gdzie geolokalizacja stada. Dawniej trembita była na pogrzeb, na narodziny, na wesele i na wojnę. No i oczywiście, taka kompaktowa, włożyłeś do torebki i biegniesz!
 
Zozulka - nie ma nic wspólnego z Tymoszenko. Zozulka - to twój przyjaciel, który zbyt mocno złapał "zen" i zlał się z naturą. Bo ta fletowa flauta imituje śpiew ptaków, szczególnie tej childfree ptaszyny.
Tulumbus i litawry – to dwaj przyjaciele, którzy zawsze chodzą razem i szukają przygód na swoją „madame Posiedzę”. To jeden z rodzajów wojskowych bębnów w Zaporożu. No a co? Znaleźli kocioł, obciągnęli go skórą, uderzyli buławą — oto masz bęben. Byli jak rozsyłka w Viber: zwoływali na radę starszyzny, informowali o zagrożeniu i przekazywali rozkazy podczas walki.
Co więcej, utrzymywali rytm swojego wojska, a wrogowi — kapali na mózgi. I pod dźwięk trzasków Bębniarze wychodził kozacki przeklinacz przed wrogiem i zdejmował spodnie, prezentując „helikopter” i „magazyn gazu”.
( ˘ ɜ˘) ♬♪♫
( ˘ ɜ˘) ♬♪♫
Kobza - to jak najpopularniejszy chłopak w szkole – wszyscy chcieli być z nim. Korpus kobzy nazywa się nadwoziem, bo to naprawdę maszyna. Grać na kobzie w czasie, gdy w akademiku mieć gitarę – wszystkie dziewczyny są twoje. Ale w tamtym czasie na YouTube nie było tutoriali „Jak grać na kobzie?”. Dlatego trzeba było żyć 3 lata z kobzarem.
 
Kozobas - to przyjaciel, który (ZOBACZ, JAK POTRAFIĘ) Kozobas powstał w stolicy Paryża - Iwano-Frankiwsku, ponieważ tam był zwyczaj: kiedy muzycy wychodzili z wesela, a goście jeszcze chcieli dać gazu, brali wiadro, koromysło, wiązali je drutami i grali do zachodu słońca. Taki cud bawił gości w piątym-siódmym dniu wesela, a także pomagał kolędnikom robić interesy z cukierkami i prowadzić kozła.
  
Derkacz - przyjaciel - beatboxer. Derkacz jest prosty jak drzwi: drewniana skrzynka, kółko i uchwyt. Na nim zagra i ślepy, i głuchy, i bez smaku. Wręcz to Popławskiego.
 
Cymbały - przyjaciel, który rano po imprezie znalazł się w Rumunii. Tak mniej więcej ten instrument trafił do Ukrainy. Krzyżowcy mieli nieść wiarę i wyzwalać Krzyża, ale przynieśli nam cymbały (to jedna z wersji). Instrument rozprzestrzenił się po Ukrainie szybciej niż COVID i opanował serce narodu. Aby dźwięk nie brzmiał jak z beczki, wycięto dwie dziury. Potem służyły również jako monobank dla muzyki - ludzie wrzucali tam miedziane i srebrne monety. A potem przez specjalny otwór muzyk wyciągał sobie pensję.
 
Buhaj - twój ekstrawagancki przyjaciel z nutką BDSM - lubi, gdy go ciągną za włosy. Górny otwór drewnianej beczki obciągają skórą i w centrum mocują koński włos. Tak przy okazji, biorą tylko ogon samca, bo, przepraszam za moją francuszczyznę, koń ґeґлюkuje naprzód, a madame klacz - do tyłu. Dlatego z czystym sumieniem i czystymi rękami możesz grać na instrumencie. Buhaj to towarzysz kozy - on też nie lubi wysychać. Co więcej, wydaje dźwięk tylko wtedy, gdy ręce są wilgotne w piwie lub kwasie. 
 
Basoła (bas) - instrument pod przykryciem. Wszyscy myślą, że to wiolonczela, ale z wiolonczeli tam tylko forma. Ukraińcy spojrzeli na basolę, spojrzeli na kij i pomyśleli: "Po co nam pośrednicy? Będziemy grać czym Bóg da - rękami". Bas był wystarczająco mocny. Jeśli dochodziło do kłótni, dosłownie bili nim gości. A jeśli był jeszcze żelazny, to mmm...
 
Podkowa. Co to naprawdę podkowa? Naprawdę podkowa. Z konia? Z konia. A jak na niej grać? Prosto. Aby wydobyć dźwięczny dźwięk, trzeba uderzyć małym prętem w podkowę. Jaka na koniu? Na głowie. Podkowę zawieszano jak wszystkim znany trójkąt i uzyskiwano dźwięczny dźwięk. A jeszcze na podkowie często grano na weselach, ponieważ przynosi pieniądze.
 
Rubel - to przyjaciel, który wykształcił się na medyka, ale pracuje w McDonald's. Pralka tamtych czasów. Ale naszym ludziom palec do ust nie wkładaj, daj potańczyć na obcasach. Więc radzili sobie z tym, co mieli pod ręką. A pod ręką - pranie i łyżka.
 
Korbacz - przyjaciel, który pracuje na trzech etatach. To huculski bat, którym najpierw po prostu pasli bydło. Kiedy Huculi zostali rozbrojeni, korbacz zastąpił im arsenał. A trzecia specjalność tego bata - estradowa. Ma dwa rodzaje śpiewu: wyj i pierdnięcie. Aby zrobić wyj, korbacz kręci się nad głową. Im szybciej, tym wyższy dźwięk. Potem robią nagły huk i wychodzi pierdnięcie. To pierdnięcie przypomina strzał z pistoletu i boją się go drapieżniki. 
 
Kołysanka - to przyjaciółka, która miała i Francuza, i Brytyjczyka, i Niemca, i Węgra, i Ukraińca. Lira to jeszcze ta sztuczka - była w całej Europie. Po prostu jej prababcia organistrum uważała, że to normalne być z dwoma chłopakami jednocześnie. Była tak ogromna, że inaczej na niej nie dało się zagrać. Ale jej wnuczka jest bardziej przyzwoita - nie ma jednego muzyka. Lira jest ekstrawagancka, z zewnątrz różni się od wszystkich. Repertuar liry, jak u przyjaciela z depresją: psalmy, dumy i smutne piosenki. Ale czasami lirnik mógł dać czadu na weselu. 
 
Drymba - przyjaciel, z którym będziesz całować się po francusku. Drymba przypomina podkowę z żelaznym językiem. Trzyma się ją wargami lub zębami, ale bądź ostrożny, bo drymba to marzenie stomatologa i strach pacjenta.
 
Floyara (dłubanka) - przyjaciel, z którym chce się biegać nago po Karpatach, zbierać zioła i przyjaźnić się z leśnikiem. Ta fletowa flauta ma efekt narkotyków. Kiedy słyszysz jej melodię, od razu wydaje się, że jesteś jednym z opryśków. Nogi niosą cię do tańca i już nie zauważasz, jak podnosisz powstanie przeciwko Polakom.
 
Kalatalo - przyjaciel, który wysyła SMS-y za SMS-em. Kalatalo to prosty instrument z uchwytem i ruchomą częścią do stuku. Zastępował bęben lub bębny. W Wiedniu istniała nawet kalatalowa poczta, gdzie listonosz uroczyście informował o swoim przybyciu do adresata. Używali go również strażnicy jako sygnału. To tak, jakby teraz ochroniarzom w ATB zamiast radiotelefonów dać tę stukułkę.
└(^^)┐
└(^^)┐

Ten post nie ma jeszcze żadnych dodatków od autora.