Cała oryginalna treść jest tworzona po ukraińsku. Nie wszystkie treści zostały jeszcze przetłumaczone. Niektóre posty mogą być dostępne tylko po ukraińsku.Dowiedz się więcej
Tokusatsu: jak ludzie w gumowych kostiumach stworzyli świat japońskich superbohaterów i potworów
Kiedy ludzie słyszą o japońskiej popkulturze, zazwyczaj wspominają anime, mangę lub gry wideo. Jednak istnieje jeszcze jeden fenomen, który od dziesięcioleci kształtuje wyobrażenia o japońskiej fantastyce i inspiruje reżyserów w różnych krajach na świecie. Mowa o tokusatsu — kierunku japońskiego kina i telewizji, w którym gigantyczne potwory niszczą miasta, superbohaterowie w jaskrawych kostiumach walczą ze złem, a widowiskowe sceny tworzone są za pomocą miniaturowych dekoracji, pirotechniki i pomysłowych efektów specjalnych.
Termin „tokusatsu” pochodzi od japońskiego wyrażenia tokushu satsuei, które dosłownie oznacza „specjalne zdjęcia”. Początkowo tym słowem określano wszelkie filmy czy programy telewizyjne, w których aktywnie wykorzystywano efekty specjalne. Z czasem pojęcie nabrało znacznie szerszego znaczenia i zaczęło oznaczać osobną tradycję japońskiej fantastyki z własnymi bohaterami, fabułami i rozpoznawalną estetyką.
Korzenie tokusatsu sięgają pierwszej połowy XX wieku, ale prawdziwy rozkwit gatunku rozpoczął się po II wojnie światowej. Japońska przemysł filmowy dążył do tworzenia wielkich fantastycznych widowisk, nie mając budżetów hollywoodzkich studiów. Rozwiązaniem stało się wykorzystanie szczegółowo wykonanych makiet miast, modeli techniki i skomplikowanych kostiumów dla aktorów.
Годзілла
Światową sławę tokusatsu przyniosła pojawienie się gigantycznego potwora Godzilli. W 1954 roku na ekrany wszedł Godzilla, który na zawsze zmienił historię japońskiej fantastyki. Do stworzenia potwora nie używano grafiki komputerowej — w tamtym czasie jeszcze jej nie istniało. Aktor zakładał ciężki kostium potwora i poruszał się wśród starannie stworzonych miniatur budynków, pociągów i ulic. To podejście nazwano suitmation — połączenie angielskich słów suit („kostium”) i animation („animacja”).
Годзілла
Obecnie takie efekty mogą wydawać się naiwne, ale to właśnie one stały się jedną z głównych cech tokusatsu. Artyści i inżynierowie tworzyli całe miasta w zmniejszonej skali, a następnie efektownie je niszczyli dla kilku minut ekranowego czasu. Wiele fanów gatunku wciąż uważa, że prawdziwe dekoracje i efekty fizyczne mają szczególną przekonującoś, której czasami brakuje grafice komputerowej.
Z czasem tokusatsu przestało ograniczać się do historii o potworach. W latach 60. i 70. ogromną popularność zdobyły seriale superbohaterskie. Jednym z najsłynniejszych stał się Kamen Rider — historia o bohaterze-motocykliście, który walczy z organizacjami przestępczymi i różnorodnymi potworami. Niemal równocześnie pojawił się Ultraman — gigantyczny obrońca Ziemi, który staje do walki z potworami wielkości wieżowców.
Камен Райдер
Kolejnym symbolem gatunku stała się seria Super Sentai. To ona później stała się podstawą dla popularnego zachodniego serialu Mighty Morphin Power Rangers. Wielu widzów nawet nie zdawało sobie sprawy, że znaczna część scen walki w „Mocnych Rengerach” została zapożyczona z japońskiego oryginału.
Jedną z najciekawszych cech tokusatsu jest przywiązanie do praktycznych efektów specjalnych. Podczas gdy zachodni przemysł filmowy coraz bardziej polegał na grafice komputerowej, japońscy reżyserzy jeszcze długo korzystali z miniatur, modeli mechanicznych, pirotechniki i kostiumów. Dzięki temu ukształtowała się estetyka, której nie można pomylić z żadną inną.
Jednocześnie tokusatsu nie jest gatunkiem w wąskim rozumieniu. To raczej wielka tradycja twórcza, w której mogą łączyć się science fiction, przygody, filmy akcji, historie superbohaterskie, komedia, a nawet elementy horroru. Wspólną cechą wszystkich tych dzieł pozostaje ważna rola efektów specjalnych w tworzeniu świata i rozwoju fabuły.
Супер Сентай
Ciekawe, że wpływ tokusatsu od dawna wykracza poza Japonię. Jego elementy można dostrzec w wielu współczesnych filmach, serialach i grach wideo. Wielu reżyserów otwarcie przyznawało, że w dzieciństwie fascynowali się przygodami Godzilli, Ultramana czy Kamen Ridera.
Dziś tokusatsu nadal się rozwija. Nowe projekty aktywnie wykorzystują grafikę komputerową, ale jednocześnie starają się zachować ducha klasycznych filmów. Widzowie wciąż z zachwytem obserwują walki gigantycznych potworów, transformacje bohaterów i widowiskowe wybuchy, które stały się nieodłączną częścią tego zjawiska kulturowego.
Może sekretem długowieczności tokusatsu jest jego szczerość. Te historie nigdy nie dążyły do bycia absolutnie realistycznymi. Proponują widzowi uwierzyć w cud, gdzie człowiek w kostiumie potwora może stać się legendą, a makieta miasta — zamienić się w cały wszechświat. I od ponad siedemdziesięciu lat ta magia nadal działa.