Cała oryginalna treść jest tworzona po ukraińsku. Nie wszystkie treści zostały jeszcze przetłumaczone. Niektóre posty mogą być dostępne tylko po ukraińsku.Dowiedz się więcej
Jaką przyszłość nas czeka i czy w ogóle nas czeka?
Cześć wszystkim! Dawno się nie słyszeliśmy i nie widzieliśmy 😃
Ostatnio trzymałem w rękach i dosłownie „kupowałem oczami” jedną ciekawą książkę — „Wizja Ukrainy 2035”. Postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami. Szczególnie dzisiaj, gdy znowu czeka nas najcięższa zima.
Teraz siedzę w jednej kawiarni w Kijowie: bez światła, dość chłodno, ale jednak cieplej niż w domu. Tam jest około 13 stopni i nie ma wody. Może ta książka trafiła w moje ręce nie w najlepszym momencie. Ale wygląda na to, że tego lokomotywu już nie zatrzymamy.
Zawsze chciałem zostać pisarzem i ekspertem od kanapy, ale nie myślałem, że stanie się to w ten sposób. Więc od razu disclaimer: ten tekst nie rości sobie prawa do prawdy. To raczej okazja, by wspólnie pomyśleć, zadać kilka niewygodnych pytań i spojrzeć na naszą przyszłość z nieco innej perspektywy.
Wiecie, w ostatnim czasie — a to około czterech lat — nie czytałem tak wyselekcjonowanego sci-fi. Autorom — szacunek, oczywiście. Wszystko przeanalizowali i zapakowali w fajną oprawę, bo książka jest naprawdę jakościowa: 1200 hrywien — to nie byle co :)
Jednak znacznie bardziej zaskoczył mnie jej sens i zawartość. I co jeszcze ciekawsze — nie wiadomo, do kogo dokładnie autorzy próbowali dotrzeć: do plebsu, władzy czy biznesu. Wygląda to trochę jak: „Pokażmy wszystkim nasze pragnienia”.
Przypomnę: na dworze jest 2026 rok. Niezwykle trudna zima — zarówno wojskowo-taktycznie, jak i geopolitycznie. A tu jeszcze Trumpun’ka gwizda. I w środku tego wszystkiego w 2025 roku wydajemy wizję, na realizację której zostało nam dziewięć lat.
Dalej — bardziej strukturalnie. I nie będzie śmiesznie.
Kontekst
Problem w tym, że w Europie zauważalny jest przesunięcie od wsparcia partii liberalno-demokratycznych w stronę sił konserwatywnych i prawicowo-populistycznych, które proponują proste, „szybkie i skuteczne” rozwiązania. I to, jeśli spojrzeć na sytuację szerzej, całkowicie zrozumiała reakcja na zmęczenie polityką UE, niechęć do podejmowania nowych ryzyk oraz coraz ostrzejsze napięcia między USA, Chinami i Rosją. Każdy ciągnie kołdrę na siebie, a świat coraz bardziej przypomina beczkę prochu.
Finansowo i społecznie też nie jest wspaniale. Nie krytycznie, ale daleko od ideału. Wojny handlowe i wzajemne podwyżki ceł naciskają na gospodarki krajów i sojuszy. Równocześnie Europa przyjmuje miliony ludzi uciekających przed wojną i niestabilnością polityczną. Ukraina, Syria, Izrael i Palestyna, Jemen, Sudan, Mjanma i dziesiątki innych konfliktów tworzą stały strumień uchodźców. Tylko z Ukrainy za granicę wyjechały miliony ludzi. Część już pracuje, płaci podatki i integruje się, ale skala tego zjawiska wciąż jest ogromna.
Wszystko to nieuchronnie wpływa na europejskich wyborców. Do migracji i niepewności ekonomicznej dochodzą wzrosty budżetów obronnych, zmęczenie wojną i pytanie: ile jeszcze pieniędzy i zasobów trzeba inwestować w bezpieczeństwo? I na tym tle prawicowi i populistyczni liderzy otrzymują bardzo prosty przekaz: „Precz z uchodźcami. Mniej pieniędzy na obce wojny. Zajmijmy się najpierw swoimi”. Brzmi prosto. I dlatego działa.
Po punktach
Gospodarka i innowacje
Cele wizji: wysoki poziom PKB, rozwój IT, startupów, innowacji, przemysłu i energetyki.Nie ma tu nic zasadniczo nowego od czasów Fedorowa w Ministerstwie Cyfryzacji i Szmyhala na stanowisku premiera. Wszystko to wymaga finansów, wojna hamuje produkcję przemysłową i inwestycje. Rozszerzenie potencjału w energetyce — utopia: Odbudowa ciepłowni — lata. Nowa elektrownia jądrowa — lata. Elektrownie wodne — też lata. Elektrownie słoneczne są zawodne z powodu ostrzałów, a wiatrowa — z tych samych powodów. I nie zapominajmy, że korupcja może zamrozić duże projekty infrastrukturalne.
Obiektywnie: Odessa, Kijów, Sumy, Połtawa, Czernihów w ciągu czterech lat po blackoutach nie przygotowały się zbytnio na nowe kryzysy. Stolica bez światła, wody i ogrzewania — wow. IT i outsourcing mają potencjał, ale rynek jest przesycony, a dumping ogranicza perspektywy głównie do sektora obronnego.
Państwo ma dług publiczny wynoszący 186 miliardów dolarów (oceny MFW), co stanowi prawie 110% PKB. Wojna — kosztowna, jak zawsze.
Edukacja i nauka
Cele: nowoczesna edukacja, silna baza naukowa, integracja w światową społeczność akademicką.Wojna spowodowała migrację studentów i naukowców. W niektórych szkołach przyjęcie zagraniczne wśród absolwentów zbliża się do 90%; w Kijowie może wzrosnąć do 95%. Brak systemowego finansowania i reform hamuje postęp. Baza materialno-techniczna uniwersytetów nie staje się lepsza. Możliwy sukces w wąskich dziedzinach (IT, biotechnologie, technologie wojskowe) dzięki prywatnym i międzynarodowym inwestycjom, ale zawężanie wszystkiego tylko do perspektywicznych technologii — błąd.
Bezpieczeństwo i obrona
Cele: silna armia, integracja w NATO, cyberbezpieczeństwo.Wojna stymuluje rozwój przemysłu obronnego i modernizację armii, ale nie do poziomu kosmodesantu, jak w wizji. Niektóre technologie już przekroczyły poziom NATO, a doświadczenie wojskowe — niezastąpione. Integracja w NATO — cel strategiczny, ale zależy od geopolityki i nastrojów sojuszników. Cyberbezpieczeństwo może się poprawić dzięki międzynarodowym grantom i partnerstwom, bo własnych zasobów jest za mało.
Energetyka i ekologia
Cele: niezależność energetyczna, zielona energetyka, modernizacja systemu energetycznego, a wszyscy wiemy, że nawet kogeneracja nie idzie tak, jakbyśmy chcieli.Częściowa rekonstrukcja jest możliwa przy wsparciu międzynarodowych darczyńców. Masowa „zielona transformacja” jest mało prawdopodobna bez pokoju i kapitału. Korupcja i biurokracja spowolnią realizację. Poza tym, demontaż terenów po wojnie zajmie 10—15 lat, a im dłużej trwa wojna, tym większa zanieczyszczona powierzchnia.
Sfera społeczna i ochrona zdrowia
Cele: nowoczesna medycyna, wsparcie społeczne, integracja weteranów.To mój faworyt po edukacji, ponieważ to najbardziej dotowane sfery. Wojna i ograniczenia ekonomiczne zmniejszają możliwości wielkich reform. Programy dla weteranów mogą być realizowane dzięki międzynarodowym grantom, ale bez finansowania nastąpi regres. Korupcja i wpływy polityczne spowolnią zmiany systemowe. Pozdrowienia dla NABU i SAP oraz Bihus.Info, które trzymają nas w kursie.
Demokracja i polityka
Cele: przejrzysta polityka, odnowienie elity politycznej, reformy antykorupcyjne.Utopia: pokolenie, które dożyje wyborów, czy zrozumie proces i swoją odpowiedzialność, kiedy przez 7 lat nie było żadnych wyborów? Starzy politycy wciąż mają wpływ. Reforma konstytucyjna jest problematyczna z powodu KSU, powielania ustaw i słabości systemu.
Geopolityka i integracja międzynarodowa
Cele: członkostwo w UE i NATO, sojusze strategiczne.Możliwe, ale tempo integracji zależy od wojny i reform. Międzynarodowe wsparcie maleje, biurokracja i wewnętrzne bariery spowalniają proces.
Prognoza po wojnie
Czekają nas "polityczne" wybory i gry o władzę — tak czy inaczej już się zaczęły. Potrzebujemy konsolidacji państwa: po wojnie władza może otrzymać szansę na reformy, ale stare elity polityczne mogą zachować kontrolę, jeśli nie będzie silnej presji ze strony społeczeństwa — i to fakt. Presja jest konieczna: musimy wziąć odpowiedzialność za zarządzanie państwem. Bez radykalnej przebudowy politycznej korupcja i biurokracja pozostaną głównym problemem. Poziom zaufania do państwa i polityków po wojnie będzie determinował skuteczność reform i gotowość społeczeństwa do udziału w odbudowie.
Oczywiście, istnieje szansa na modernizację państwa, ale jest ona ograniczona przez polityczne status quo.
Czeka nas rekonstrukcja miast, infrastruktury, mocy przemysłowych, energetyki, sieci transportowych za międzynarodowe kredyty i granty. I to zajmie długi czas. Duże projekty — to długo i drogo. Będziemy mieli duże zewnętrzne długi, zniszczone przedsiębiorstwa, spadek liczby ludności z powodu migracji. Gospodarka będzie powoli się odbudowywać przez 5—10 trudnych lat, z lokalnymi „wyspami sukcesu” w innowacyjnych branżach. Jeśli nie dojdzie do zmiany elit, istnieje ryzyko korupcyjnego rozdziału budowy i nieefektywnego wykorzystania funduszy.
Już straciliśmy część ludności z powodu wojny i migracji. Powrót uchodźców może trwać latami i zależy od bezpieczeństwa, mieszkania i pracy. Będziemy mieli krytyczną potrzebę w zakresie rehabilitacji psychologicznej ludności, edukacji, ochrony zdrowia. Każdy z nas będzie miał swoją traumę wojny.
Wojna wzmocniła jedność narodową, ale pozostawiła rany i społeczne podziały. Jeśli nie będzie odbudowy demograficznej i programów społecznych, odbudowa ekonomiczna i polityczna będzie niepełna.
Odbudowa może stać się impulsem do rozwoju kreatywnych przemysłów, mediów, sztuki i turystyki.
Napięcie geopolityczne z RF może pozostać wysokie nawet po aktywnej fazie wojny. Osobiście mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 5—10 lat nie zostanie podjęty kierunek normalizacji stosunków z Rosją, ponieważ byłoby to przegrane dla nas jako społeczeństwa.
Jeśli wojna zakończy się kompromisem, ale niestabilność polityczna pozostanie — Ukraina może pozostać „granicznym” partnerem UE z ograniczonymi prawami i wsparciem.
Może być też drugi wariant: zatrzymanie konfliktu, my, jak i starsze pokolenia, zachowamy rudyment i poczucie nostalgii za dolarem po 8, mivina po 4,20, i będziemy poruszać się tak, jak przywykliśmy, bez zmian i reform. Znowu ugrzęźniemy w tym samym bagnie, co przed wojną, i zatrzymamy się, chociaż tempo na początku było niezłe. Wtedy czeka nas kryzys ekonomiczny, społeczny, polityczny. Powrót do nowego cyklu koła samsary. Kryzysy będą, pytanie, jak szybko i stresowo z nich wyjdziemy.
W tym wariancie: długo i boleśnie, częściowa odbudowa, znaczne straty ludności, słaba gospodarka, zachowanie starych struktur politycznych i korupcyjnych, ryzyko nowych konfliktów.
Po zakończeniu wojny Ukraina będzie miała unikalną szansę na modernizację i odbudowę gospodarczą, ale sukces zależy od reform politycznych, walki z korupcją, efektywnego wykorzystania pomocy międzynarodowej oraz, oczywiście, konsolidacji społeczeństwa i gotowości do wzięcia odpowiedzialności za przyszłość kraju.
Wojna pozostawi blizny, ale także stworzy możliwość „rozpoczęcia od nowa” dla wielu sektorów i dla nas jako nowego młodego społeczeństwa obywatelskiego.
(Tekst został napisany 20 stycznia 2026 roku)