Cała oryginalna treść jest tworzona po ukraińsku. Nie wszystkie treści zostały jeszcze przetłumaczone. Niektóre posty mogą być dostępne tylko po ukraińsku.Dowiedz się więcej
Przygotowujemy bouillabaisse: nasze doświadczenie w przygotowywaniu legendarnej francuskiej zupy rybnej
Od dawna chcieliśmy przygotować to danie. Po pierwsze, aby poszerzyć własne kulinarne doświadczenie, a po drugie – spróbować jednej z najsłynniejszych zup rybnych na świecie. Tom Yum gotowaliśmy już wielokrotnie, więc tym razem postanowiliśmy zwrócić uwagę na inną kulinarną legendę – bouillabaisse (Bouillabaisse), prawdziwą gastronomiczną wizytówkę południa Francji.
Historia tego dania zaczyna się w Marsylii. Początkowo bouillabaisse wcale nie był restauracyjnym przysmakiem, a jedzeniem lokalnych rybaków. Po sprzedaży najlepszej ryby na rynku zostawiali sobie drobną, mniej cenną lub uszkodzoną rybę, gotowali ją razem z warzywami, aromatycznymi ziołami i przyprawami, uzyskując gęstą i niezwykle intensywną zupę. Z czasem przepis został udoskonalony, zaczęto dodawać droższe gatunki ryb, owoce morza, szafran, a bouillabaisse przekształcił się w jedno z najsłynniejszych dań francuskiej kuchni.
My postawiliśmy sobie nieco inne zadanie – nie odtworzyć całkowicie autentyczny przepis, a przygotować maksymalnie zbliżoną do klasyki wersję z tych produktów, które udało się znaleźć. Kupiliśmy białą rybę morską, zestaw do bulionu rybnego, różnorodne owoce morza, fenkuł i seler. Niestety, nie udało nam się znaleźć pora i szafranu. Ale to wcale nie zatrzymało naszych ambicji – chcieliśmy przygotować smaczną, aromatyczną i po francusku przytulną zupę rybną.
Czas przygotowania: 2,5 godzinyTrudność: 3 z 5Koszt: wysoki
Potrzebujemy
Najprzyjemniejsze w bouillabaisse – można je dostosować do własnego smaku. Ilość i gatunki ryb i owoców morza nie są dogmatem. Najważniejsze, aby były świeże i wysokiej jakości.
Na bulion:
zestaw do bulionu rybnego (użyliśmy głowy i kręgosłupa łososia);
głowy i skorupy krewetek (pozostały nam po przygotowaniu tom yum);
liść laurowy;
sól;
czarny pieprz;
mieszanka ziół prowansalskich (lub świeży tymianek i rozmaryn).
Na zupę:
filet z okonia morskiego;
2 tuszki branzino;
oczyszczone krewetki;
małże;
przegrzebki;
mieszanka "koktajl morski";
1 korzeń fenkułu;
4 łodygi selera;
1 duża cebula;
4 średnie pomidory;
4–5 ząbków czosnku;
skórka z jednego dużego pomarańcza;
sok z połowy pomarańczy;
sok z połowy cytryny;
około 200 ml wytrawnego białego wina;
sól i czarny pieprz.
Przygotowanie
Gotujemy aromatyczny bulion rybny
Każda dobra zupa rybna zaczyna się od bulionu.
Do dużego garnka wkładamy głowę i kręgosłup ryby, skorupy i głowy krewetek. Dodajemy liść laurowy, trochę soli, czarnego pieprzu i ziół prowansalskich. Zalewamy wodą i gotujemy przez około 1,5 godziny na małym ogniu.
To właśnie ten bulion stanie się podstawą całej przyszłej zupy, więc nie ma sensu się spieszyć.
Przygotowujemy rybę i owoce morza
Podczas gdy bulion się gotuje, zajmujemy się głównymi składnikami.
Rybę kroimy na duże kawałki. Krewetki obieramy, wszystkie owoce morza wkładamy do jednej miski.
Dodajemy trochę soli, skrapiamy sokiem z połowy cytryny, delikatnie mieszamy i zostawiamy do marynowania.
Smażymy warzywa
Fenkuł kroimy na pół i usuwamy jego twarde wnętrze. Następnie kroimy go razem z selerem i cebulą.
Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek.
Najpierw smażymy fenkuł i seler, ponieważ potrzebują trochę więcej czasu. Po kilku minutach dodajemy cebulę i gotujemy warzywa do miękkości.
Następnie dodajemy drobno posiekany czosnek, wcześniej blanszowane i obrane pomidory oraz połowę skórki pomarańczowej.
Pozwalamy warzywom dusić się przez kilka minut, po czym wlewamy około 200 ml wytrawnego białego wina.
Pozwalamy alkoholowi całkowicie odparować.
Na koniec dodajemy sól, pieprz, zioła prowansalskie (lub tymianek z rozmarynem) oraz resztę skórki pomarańczowej.
Na tym etapie kuchnia zaczyna pachnieć tak, że trudno już czekać na finał.
Łączymy wszystkie smaki
Póki zajmowaliśmy się warzywami, bulion rybny już zdążył nasycić się aromatami.
Przekładamy mieszankę warzywną do garnka z bulionem i gotujemy wszystko razem jeszcze przez około 40 minut.
Po tym przecedzamy zupę przez sitko, a warzywa dokładnie przecieramy. Dzięki temu bulion nabiera gęstszej tekstury i intensywniejszego smaku.
Finałowy etap
Wracamy z przecedzonym bulionem rybno-warzywnym na kuchenkę.
Gdy zacznie wrzeć, dodajemy rybę i wszystkie owoce morza.
Gotujemy tylko 3-5 minut.
Ten czas jest wystarczający, aby owoce morza pozostały soczyste i delikatne. Jeśli gotujemy dłużej – mogą stać się twarde.
Podanie
Tradycyjnie bouillabaisse podaje się z opieczonymi grzankami z bagietki i słynnym francuskim sosem rouille – gęstym sosem czosnkowo-paprykowym, który smaruje się na chrupiący chleb lub dodaje bezpośrednio do zupy.
My również trzymaliśmy się tej tradycji. Gorący aromatyczny bulion, duże kawałki ryby, soczyste krewetki, małże i przegrzebki, chrupiące grzanki i sos rouille – tak wyobrażaliśmy sobie tę francuską klasykę.
Nasze wrażenia
Czy nasza bouillabaisse była całkowicie autentyczna? Pewnie, że nie.
Nie znaleźliśmy szafranu, nie użyliśmy małży w muszlach i nieco dostosowaliśmy przepis do produktów, które były dostępne w naszych sklepach.
Ale czy było smacznie? Zdecydowanie.
Otrzymaliśmy bardzo aromatyczną, intensywną zupę rybną z wyraźnymi nutami fenkułu, cytrusowej skórki i białego wina. Takie eksperymenty motywują do dalszego gotowania: odkrywania nowych kuchni świata, poznawania niezwykłych połączeń smaków i ponownego przekonywania się, że nawet złożone na pierwszy rzut oka dania można z powodzeniem przygotować w domu.
Więc jeśli od dawna przyglądałeś się bouillabaisse, ale obawiałeś się jej „restauracyjnej” reputacji – nie odkładaj. Może stanie się twoim nowym kulinarnym odkryciem tak samo, jak stało się naszym.